WE Vibe 2 opinie

Opinie o We Vibe II nadesłana przez jedną z naszych klientek:

 

 

"Jestem kobietą która lubi eksperymentować z seks gadżetami. Miałam już do czynienia z przeróżnymi rodzajami dildo i wibratorów, ale nigdy nie próbowałam  różnego rodzaju zabawek dla par. Razem z moim chłopakiem nie przykładamy aż tak dużej wagi do samego seksu, dlatego też nigdy nie myślałam o tym żeby jakoś specjalnie się do tego przygotowywać. Pomimo tego, już od dłuższego czasu miałam na oku WE Vibe 2, nie tylko z powodu jego oryginalności ale też ze względu na BARDZO pozytywne opinie przewijające się tu i ówdzie. Dlatego też, gdy zobaczyłam że na Waszym seks shopie jest On w dobrej cenie, po prostu musiałam go kupić. Teraz chciałabym podzielić się moimi wrażeniami.

 

We Vibe 2, to mała, fioletowa zabawka z silikonu.  Wsuwa się go do pochwy tak, aby wystający koniec znajdował się naprzeciw łechtaczki dla podwójnej stymulacji. Obie wewnętrzne strony WE Vibe posiadają kształtki, jednak te przeznaczone do stymulacji punktu G są o wiele bardziej wypukłe. Guziczki i gniazdo ładowania znajdują się po stronie łechtaczkowej ze strony zewnętrznej oddzielonej od kobiecego ciała. Każda strona tej unikalnej zabawki ma około 7 cm. W  najszerszym miejscu ma ok. 2,5cm a w najwęższym - niecały centymetr. Po włożeniu WE Vibe zauważyłam, iż podczas użycie układa się on bardziej w kształt litery L, niż początkowego U. Tak przynajmniej było u mnie, a kierowałam się zasadą użycia przedstawioną na waszej stronie seks-shop.com.pl gdzie jest opisana zasada użycia.

 

Jeśli chodzi o opakowanie to nie zrobiło ono na mnie najlepszego wrażenia. Nie ma na nim żadnych półnagich kobiet czy innych rzeczy i wygląda ono całkiem profesjonalnie, jednak jest trudne w otwieraniu i trzeba się sporo namęczyć  żeby wydostać swoją zabawkę. Za to satynowy woreczek załączony do produktu jest bardzo fajny i to właśnie On służyć mi będzie do trzymania We Vibe w domu. Do zestawu załączona jest oczywiście ładowarka w zwykłym białym pudełeczku.

 

 

Czytałam, że WE Vibe to produkt na lata i takim się wydaje. Posiada własny akumulator do ładowania. Mały minus to fakt, że przy pierwszym ładowaniu musiałam zniszczyć materiał osłaniający gniazdo. Nie jest to trudne ale szkoda niszczyć  od razu nowy produkt. Jednak instrukcja pokazuje dokładne miejsce przebicia materiału i później wszystko działa idealnie, gdyż takie jest zamierzenie od początku. Pierwsze sugerowane ładowanie to 24h. Później wystarczały ok. 2 godziny żeby znów był w pełni sprawny, choć musiałam to sprawdzić sama gdyż nie ma żadnego wskaźnika naładowania. Generalnie producent pisze, że powinno się go ładować ponownie gdy silniczek zacznie zwalniać. Ja używałam go średnio niecałe 2 godziny i dopiero wtedy wymagał ponownego naładowania więc zdążymy go użyć kilka razy przed ponownym podłączeniem.

 

Jak na akumulatorową zabawkę, wibracje są naprawdę  fajne. Siedem różnych trybów wibrowania sterowanych przyciskiem na zewnętrznej stronie końcówki łechtaczkowej spełnia swoje zadanie. Ja wykorzystywałam WE Vibe w połączeniu z lubrykantem, więc moje dłonie były bardzo śliskie. Dlatego też ustawiałam go przed seksem bo później miałam problem (chociaż w razie potrzeby robił to mój chłopak). Przycisk chodzi dość ciężko ale to dobrze bo ustawienia nie zmieniają się same podczas używania. Tryby wibracji to delikatny rollercoaster gdzie wibracje wzmacniają się i opadają, drugi podobny tryb tylko z powolniejszymi zmianami, zwykłe wibrowanie, silniejsza wersja wibracji i kilka trybów z przerywanymi pulsacyjnie wstrząsami. Zaawkę wyłącza się przytrzymując przycisk przez 2 sekundy, albo przebiegając wszystkie tryby. Obie rzeczy są wykonalne nawet z rękoma pokrytymi lubrykantem.

 

Co do wibracji to posiadałam zabawki o mocniejszych drganiach. Porównałabym WE Vibe do tradycyjnego wibratora  o średnio-mocnych wibracjach, ale są one kompletnie inne. Wibracje są o wiele głębsze, nie powierzchniowe. Nie jest on głośny, więc możemy być pewni że nikt nie usłyszy Nas przez drzwi. Silniejszy silniczek znajduje się w części łechtaczkowej, ale zdaje się że część wkładana również posiada mniejszy silnik. Ale to dobrze, że wibracje nie są bardzo silne, gdyż mogłoby to być niekomfortowe – szczególnie dla faceta. Mój mężczyzn nie jest przyzwyczajony do wibracji a z tego co mówi zbyt silne drgania sprawiają że nie odczuwa przyjemności, więc suma sumarum wibracje są odpowiednie. 

 

Tak więc do rzeczy. Jak sprawdzała się ta przeznaczona do seksu zabaweczka? Szczerze powiem, że wyśmienicie. Był łatwy do uruchomienia i zastosowania, szczególnie że za pierwszym razem załączyłam wibracje jeszcze przed rozpoczęciem igraszek. Chociaż wibracje nie były super mocne to muszę przyznać, że WE Vibe 2 zapewnił mi dużo nowych doznań, które nie towarzyszą normalnie kobiecie podczas seksu z partnerem. Gadżet trzymał się idealnei przez cały czas a mój chłopak też nie narzekał w żaden sposób. Jeśli chodzi o doznania to wewnętrzne wibracje dały mi dużo przyjemności.  Muszę jednak powiedzieć, że najwięcej przyjemności sprawiła mi końcówka nałechtaczkowa. To w jaki sposób pieściły mnie z zewnątrz wibracje w połączeniu z przyjemnością obcowania z moim mężczyzną było niesamowite i mocno podniosło moje doznania podcza stosunku. Dlatego też na pewno WE Vibe będzie w regularnym użyciu. Szczególnie, że gadżet nie sprawia problemów i nie wysuwa się. Co prawda nie testowałam  wielu pozycji, jednak najlepiej współdziałał on z pozycją na misjonarza.

 

Mój chłopak również jest bardzo zadowolony. Jedyny minus to fakt, że przy dłuższym użyciu w trybie stabilnej wibracji jego członek zaczął słabiej odczuwać bodźce. Oprócz tego, stwierdził, że wibracje są bardzo przyjemne i przechodzą od główki do trzonka podczas penetracji. Co więcej nie odczuwał żadnych nieprzyjemności z przesuwania się po zabawce i wsuwał się gładko. Przez pierwszych parę minut czuł się dziwnie, ale po czasie oboje zgodnie przyznaliśmy że jest to bardzo przyjemne.

 

A teraz coś do czego nie został on stworzony – masturbacja. Nie jest on stworzony do zabaw w pojedynkę ale dla tych, którzy nie potrzebują nacisku dla osiągnięcia orgazmu WE Vibe sprawdzi się doskonale. Ja dla masturbacji wolę silniejsze wibracje, ale Ci którzy wolą trochę delikatniejsze figle będą zadowoleni. Jeśli odpowiednio go ułożymy to stymulował on będzie punkt G. Jeśli chodzi o publiczne użytkowanie to jest to jak najbardziej możliwe, szczególnie gdy będzie on dodatkowo przyciśnięty bielizną. Mnie nie kręcą takie rzeczy ale niektórzy mogliby czerpać z tego niemałą radość. Tym osobom, radziłabym jednak najnowszą zdalnie sterowaną wersję, gdyż w przypadku konieczności wyłączenia produktu przy modelu 2 musiałybyśmy sięgać pod sukienkę…

 

Podsumowując, jestem bardzo zadowolona z faktu, że zakupiłam WE Vibe 2. Podkręcił on moje życie seksualne i nie żałuję nawet jednej wydanej na niego złotówki. Nie muszę martwić się o baterie, jest łatwy do czyszczenia (używam zwykłego mydła z wodą), a co najważniejsze zapewnia przyjemne wibracje bez konieczności używania rąk. Naprawdę polecam to każdej z par, które chciałyby podkręcić swoje życie seksualne. Wiem, że u mnie będzie on w ciągłym użyciu."

 
Dziękujemy za chęć podzielenia się swoimi opiniami! Mamy nadzieję, iż nie będzie to ostatni zakupiony u Nas produkt i że każdy następny przyniesie równie wiele radości.

Ja używam z mężem  systematycznie tego stymulatora powiem szczerze że oboje razem odczuwamy większą satysfakcje podczas uprawiania seksu co prawda staramy się nie używać go za każdym stosunkiem ale w większości  razy tak.  Uważam iż samo We Vibe jest kapitalnym wynalazkiem dotąd używałam wibratorów typu króliczek itp. Ale był problem że mąż nie miał z tego większej satysfakcji teraz dzięki We Vibe jak on to mówi moja mała jest sporo ciaśniejsza i czuje się jak przy naszym pierwszym razie . Zauważyłam też jeden syndrom może to głupio zabrzmi ale dzięki erotycznym gadżetom nasz seks stał się sto razy atrakcyjniejszy i mocniejszy, często razem z mężem eksperymentujemy i staramy się odkryć nowe doznania. Do tego stopnia się przełamaliśmy że zawsze dla mnie odrażający seks analny stał się czymś przyjemnym i niebywałym dzięki różnym próbom.  A wracając do We Vibe polecam serdecznie chyba każdej parze spróbować ten mały gadżet naprawdę jest niesamowity i nikt jak on nie opiekuje się moją łechtaczką. :-)

Marta


Obsługiwane płatności
Seks shop - 2018 Seks shop (sex shop) tel. 530 122 688 Łódź ul. Strykowska 133 - vivasexshop@interia.pl